czwartek, 30 września 2010

Apostolski plan

Wróciłem... nie tylko do Rzymu, ale także do pisania bloga. Wakacje obfitowały w przeżycia i doświadczenia, poznałem wielu nowych ludzi i wiele niezwykłych miejsc. Odwiedziłem także kilku starych znajomych. To chyba tyle w dużym skrócie. A teraz patrzę już w przyszłość. I na progu tej niewiadomej spotyka mnie dzisiaj Słowo Boże...
***
...wyznaczył Pan (...) siedemdziesięciu dwu i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Rzeczywiści Chrystus nie działa sam. Posyła przed sobą swoich uczniów, którzy głoszą prawdę Królestwa Bożego i wzywają do nawrócenia. Sam wielu z nich spotkałem. Wielu nie poznałem, nie zauważyłem, przeoczyłem... 
Rzadko (za rzadko!) sam pamiętam, że i ja jestem posłany. Zwłaszcza, gdy głoszenie idzie ciężko. Myślę, że dlatego Jezus stwierdził: posyłam was jak owce między wilki. Nie oznacza to, że zostajemy sami. Przeciwnie. On zawsze nam towarzyszy. Kieruje krokami przed i w trakcie głoszenia. Z resztą nie tylko daje dobre rady, ale właściwie to On działa - w nas i przez nas. 
To ważne dla mnie - zwłaszcza na początku kolejnego etapu. Ważny jest ten Jezusowy "plan apostolski"!

niedziela, 8 sierpnia 2010

Bądźmy gotowi!

To o naszych czasach myślał Pan, kiedy mówił: "Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?" (Łk 18,8). Widzimy jak wypełnia się to proroctwo. Coraz mniej doświadczamy bojaźni Bożej, rządów prawa, miłosierdzia, dobrych uczynków... Nasze sumienie bałoby się gdyby wierzyło, ale ponieważ nie wierzy, nie boi się. Gdyby zaś wierzyło, byłoby czujne; gdyby było czujne, wybawiłoby się.
Obudźmy się zatem, bracia i siostry, dopóki jeszcze to możliwe. Strząśnijmy sen z naszego bezwładu. Starajmy się zachować i praktykować przykazania Pana. Bądźmy tacy, jak mówił Pan: "Trwajcie więc w postawie służących i pilnujcie by wasze lampy nie zgasły. Bądźcie jak ci, którzy oczekują powrotu pana młodego, aby mu otworzyć kiedy tylko przyjdzie i zapuka do drzwi. Szczęśliwi służący, których pan zastanie czuwających."
Tak, trwajmy w postawie służących, starając się, by kiedy przyjdzie dzień odejścia, nie zastał nas zawstydzonych i spętanych. Niech nasze światło promienieje dobrymi uczynkami, niech nam wskazuje kierunek pośród nocy tego świata ku światłu i miłości wiecznej. Czekajmy więc z troską i rozwagą na nagłe przyjście Pana, aby kiedy tylko zapuka do drzwi z wiarą przyjąć od Pana wynagrodzenie za czujność. Jeśli będziemy przestrzegać tych przykazań, zachowywać te ostrzeżenia i nakazy, podstępy Oskarżyciela nie będą mogły nam zaszkodzić podczas snu. Ale uznani za czujnych służących, będziemy królować razem z Chrystusem.

Powyższe słowa pochodzą od Św. Cypriana - biskupa Kartaginy i męczennika. Znalazłem je tutaj. Uderzyło mnie zwłaszcza pierwsze zdanie: "To o naszych czasach myślał Pan". I jest to, o tyle istotne, że słowa te napisał on w III wieku, żył bowiem w latach (ok.) 200-258.
Niepokojąco pasują one także do naszego XXI wieku... Niepokojąco...