sobota, 4 lipca 2009

Odnowić się

Dziś sobota, dzień bez wykładów...
***
Rano była Eucharystia, sprawowana w małym włoskim kościółku po sąsiedzku, wraz z kapłanami z Włoch, Nigerii, Chorwacji i Polski. Uniwersalny wymiar Eucharystii... Potem było lenistwo i ochota, by tak było zawsze. A potem znowu zajrzałem na stronę "strefy kapłańskiej" - z ciekawości i pewnie za natchnieniem Ducha Świętego. Dlaczego za natchnieniem? Bo stan otępienia minął, bo znowu poczułem, że "jestem wdzięczny za to, że jestem kapłanem" (cytując spotkane tam świadectwo).
A jeszcze trochę później trafiłem na to: film o powołaniu kapłańskim - "Rybacy ludzi". Polecam go Kapłanom i myślącym o powołaniu, ale i wszystkim innym. Może atmosfera i słowa urzekną i odmienią Was, jaka mnie...
***
Bo trzeba nam się odnowić. A raczej - dać się odmienić. Inaczej nic nie da przyjmowanie nowego. Trzeba się stać NOWYM. Porzucić to, co stare, a pozwolić, by stało się nowe. I nie ma co się oszukiwać - reforma starego się nie powiedzie. Nowość Ewangelii może przyjąć tylko NOWY (człowiek): młode wino wlewa się do nowych bukłaków.

piątek, 3 lipca 2009

Dotykając nieznanego

Powyższy tytuł odnosi się dziś za równo do minionego dnia, jak i do Słowa. Ale po kolei...
***
Rano poszliśmy (ze Współbratem) na uczelnię. I od razu doświadczyliśmy włoskiego stylu: Professoressa spóźniła się ze 20 minut, po czym połowie z nas kazała wyjść, bo mamy być podzieleni na grupy (wiedzieliśmy o tym, ale nikt nie zadecydował "za nas" do której grupy chcemy należeć). No więc był powrotny spacer przez miasto, a potem (po 2 godzinach) spacer na uczelnię(bis).
W grupie okazało się, że są sami nie-Europejczycy i to już była dla mnie nowość. Ale jeszcze większą nowością byłem ja (oraz Współbrat i dwaj kapłani z Nigerii, a także dwie Siostry z Azji) dla kolegi z Chin: Che cosa e sacerdote? Qui e chiesa? :-)
***
Mio Signore e mio Dio!
- okrzyk Tomasza jest także dotknięciem nieznanego. Zdziwieniem (ale i zaraz wyznaniem wiary) wobec (i w) Tego, którego - tak na prawdę - się nie znało do tej pory! I tu rodzi się pytanie: czy jeszcze potrafię dotykać nieznanego/Nieznanego? Czy też "pozjadałem wszystkie rozumy"? Potrzeba mi wciąż pochylać głowę i zginać kolana przed Tajemnicą!