wtorek, 5 lutego 2008

Ocalenie

Żebym się chociaż Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa. Nic więcej nie potrzeba. Tylko dotknąć się płaszcza - nawet nie trzeba rozmawiać, prosić, wyjaśniać, czy tłumaczyć. ON wszystko wie!
Wystarczy wiara, która opiera się na doświadczeniu własnej słabości i ułomności, zawodności ludzkiej pomocy (lekarzy, szarlatanów, naszych własnych pomysłów na wyzdrowienie).
Nie jest to łatwe... Ale właśnie dlatego tak skuteczne. Jak wstrętne gorzkie lekarstwo, które już przy pierwszej dawce zwalcza chorobę.
Tylko w ten sposób można bowiem usłyszeć: twoja wiara cię OCALIŁA, idź w pokoju...

poniedziałek, 4 lutego 2008

Opętany

...zaczęli Go [Jezusa] prosić, żeby odszedł z ich granic. Przedziwne słowa: odejdź, bo widzieliśmy, co uczyniłeś... bo słyszeliśmy, że opętany nazwał cię Synem Boga Najwyższego... bo stado świń, zostało opętane przez demona (demonów), którego było legion (czyli ok 6000! wg. miary rzymskiej) i zginęło w odmętach jeziora... Odejdź, bo jesteś nam niewygodny - TY Bóg jesteś nam niepotrzebny: zawadzasz, przeszkadzasz, burzysz nasz spokój...
Ile razy i ja staję pośród tych, co Boga wyganiają ze swego życia? Ile razy i ja pozwalam się OPĘTAĆ złu, które bluźni wobec Bożych cudów i Bożej mocy...
Ale Bóg stawia na mojej drodze świadków - tych, którzy się nawracają, jak ten Opętany, by mówili mi co Pan im uczynił i jak się ulitował nad nimi... i nade mną!